Prezes Spółdzielni Świt Waldemar Siwak w Harvard Business Review, o optymalizacji niskoseryjnej produkcji.

W wywiadzie udzielonym Polskiemu wydaniu Harvard Business Review, prezes Spółdzielni Świt, Waldemar Siwak, udzielił w marcu 2017 wywiadu, w którym podzielił się swoją wiedzą dotyczącą optymalizacji produkcji niskoseryjnych. Przytaczamy wypowiedź poniżej:

“Nasza firma istnieje nieprzerwanie od 1944 roku i w sposób naturalny ciągle się zmienia oraz optymalizuje procesy. Samo zagadnienie jest bardzo szerokie, obejmuje wiele funkcji, ale w naszym przypadku największym optymalizacyjnym wyzwaniem jest ciągle krótkoseryjna produkcja.

Formalnie mamy wszystko – mamy strategię ogólną i strategię szczegółową dla produkcji. Mamy opisane i wdrożone procesy i procedury, wyznaczone zespoły, których zadaniem jest stawianie celów i badanie rezultatów w obszarach samej produkcji, jakości, kosztów i serwisu. Cała kultura firmy nastawiona jest na ciągły proces zmian efektywnościowych, każdy pracownik może zgłosić ulepszenie, szczególnie ten stojący przy linii produkcyjnej, bo on wie najlepiej, jakie procesy można usprawnić i polepszyć. A jednak potencjał do ulepszeń i poprawy efektywności jest ogromny. Dlaczego? Bo mamy do czynienia z ciągłą zmianą procesów, wynikających z krótkich partii produkcyjnych, produkcji zindywidualizowanej, złożoności zamówień od klientów oraz koniecznością akceptacji procedur produkcyjnych i odbiorczych naszych zleceniodawców. Elastyczność, rosnąca liczba klientów oraz zamówień powodują konieczność częstej zmiany asortymentu. Zdarza się, że przestawiamy linię produkcyjną kilka razy w ciągu dnia. Wiele procesów wykonywanych jest manualnie lub półautomatycznie, bo pełna automatyzacja jest w niektórych przypadkach nieefektywna.

Uruchomienie i dostrojenie w pełni zautomatyzowanej linii produkcyjnej może trwać dłużej i być bardziej kosztowne niż produkcja w częściowo tylko zautomatyzowanym procesie. W takim przypadku możemy zatem mówić tylko o optymalizacji czasu w łańcuchu dostaw. Dziś każdy usługodawca musi być elastyczny, przystosowany do produkcji zindywidualizowanej, pod złożone zamówienie, a to stoi w sprzeczności z optymalizacją. Tę najlepiej się wdraża przy długich seriach. Niedawno kupiliśmy fabrykę Colgate-Palmolive i widzimy różnice – stałe, od lat funkcjonujące procesy i pełna automatyzacja. Oni produkowali 14 produktów w wielomilionowych seriach, my produkujemy 200. Oni przestawiali linię produkcyjną raz na dwa tygodnie, nam zdarza się to kilka razy w ciągu dnia. Siłą rzeczy nie da się dobrze zoptymalizować procesów, które nie są powtarzalne jak przy wielkoseryjnej produkcji. Efektywność produkcji możemy mierzyć tylko wydajnością pracy, liczbą przestrojów, szybkością przezbrojeń i czasu potrzebnego na usunięcie awarii.

Tak więc krótkoseryjna produkcja jest ciągłym wyzwaniem, któremu jako producent musimy sprostać. I mimo różnych trudności chyba całkiem nieźle nam to wychodzi. Świadczą o tym wskaźniki i rezultaty międzynarodowych firm i korporacji, które lokują u nas swoją produkcję, podkreślając korzystną bazę kosztową, bardzo wysoką jakość oraz dobry serwis. Optymalizujemy firmę również w innych obszarach, Outsourcujemy niektóre funkcje, szukamy synergii między spółkami z grupy. Efekty monitorujemy poprzez pilnowanie odpowiednich mierników finansowych, zarówno tych najprostszych, czyli obrotów, zysków i sprzedaży jak i bardziej skomplikowanych: wskaźników produktywności i efektywności maszyn i urządzeń (OEE, TEEP) – odchyleń kosztowych czy współczynników jakości. Analizujemy także ogólne mierniki, które są zapisane w procedurach, jak choćby reklamacje, wydajność pracy czy nieterminowość w realizacji zamówień.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *